24 września 2025 roku zmarła Patricia Crowther – jedna z najbarwniejszych i najbardziej wpływowych postaci w historii współczesnego czarownictwa. Aktorka, pisarka i kapłanka, która w latach 60. i 70. stała się jedną z twarzy Wicca w Wielkiej Brytanii. Jej życie to opowieść o spotkaniu sztuki, duchowości i odwagi, a jej odejście symbolicznie zamyka ważny rozdział w historii Starej Religii. To pożegnanie, ale i hołd dla kobiety, której wpływ pozostanie żywy w każdym kręgu i w każdym płomieniu świecy zapalonym ku czci Bogini.

Wczesne lata i magiczne predyspozycje
Patricia Crowther (z domu Dawson) urodziła się 14 października 1927 roku w Sheffield w Anglii. Jej rodzina wykazywała zainteresowania ezoteryczne. Prababka Patricii była zielarką i jasnowidzką, a babka nosiła nazwisko Machen, co po bretońsku oznacza „wróżkę”. W dzieciństwie sama Patricia przejawiała zdolności paranormalne. Rodzina państwa Dawson mieszkała obok wróżbitki znanej jako Madame Melba, która przepowiedziała, że mała Patricia rozwinie silne zdolności jasnowidzenia. Rzeczywiście, już jako dziewczynka interesowała się światem natury i baśni. Twierdziła, że potrafi rozmawiać z wróżkami, które zdradzają jej sekrety ze świata poza zasłoną. Te wczesne doświadczenia z magią ukształtowały jej przekonanie, że bycie czarownicą jest jej przeznaczeniem.
Od młodości ciągnęło ją także na scenę. Rodzice zadbali o edukację Patricii w zakresie śpiewu, tańca i aktorstwa. Jako nastolatka i młoda kobieta występowała w teatrach rewiowych w całej Wielkiej Brytanii. W połowie lat 50. była już doświadczoną artystką estradową. Przez lata utrzymywała się z aktorstwa, śpiewu, tańca, a nawet… sztuczek magicznych dla dzieci.
Patricia Crowther i Gerald Gardner – droga do Wicca
Na jednym z występów w Birmingham w 1954 r. Patricia usłyszała od lokalnej wróżki niezwykłą przepowiednię. Miała poznać swojego przyszłego męża, mężczyznę o imieniu Arnold, w ciągu dwóch lat, „nad wodą”. Choć brzmiało to mało prawdopodobnie, w 1956 r. proroctwo się spełniło. Kiedy podjęła sezonową pracę na wyspie Wight, podczas lotu nad kanałem Solent poznała Arnolda Crowthera. Był on iluzjonistą i brzuchomówcą i występował w tym samym show. Pomiędzy młodą aktorką a starszym o niemal 18 lat magikiem szybko pojawiło się uczucie. Poza chemią osobistą połączyła ich wspólna pasja: zainteresowanie okultyzmem i starożytną magią. Gdy Arnold dowiedział się, że Patricia fascynuje się czarownictwem, zaproponował, że przedstawi ją swojemu przyjacielowi. I tak młoda aktorka poznała słynnego już wówczas Geralda Gardnera, ojca współczesnego Wicca.
Przepowiednia Gardnera
Arnold Crowther znał Gardnera od 1939 roku. Spotkali się jeszcze przed wojną na londyńskim targu ezoterycznym i utrzymywali kontakt przez lata. Co ciekawe, sam Gardner miał kiedyś przepowiedzieć Arnoldowi, że ten „spotka jasnowłosą kobietę, która wprowadzi go do rzemiosła”. Słowa te okazały się prorocze: to właśnie Patricia Dawson miała stać się tą kobietą, która wprowadzi Arnolda na ścieżkę Wicca. Po kilku spotkaniach i rozmowach z Gardnerem, ten zgodził się dokonać inicjacji Patricii.
Inicjacja
6 czerwca 1960 r. Patricia została uroczyście inicjowana do Wicca przez Geralda Gardnera. Ceremonia odbyła się w magicznej komnacie jego domu w Castletown na Wyspie Man. Wspominała, że podczas rytuału miała wizję. Zobaczyła w niej siebie odradzającą się jako kapłankę Bogini, otoczoną przez kobiety, które z radością i uniesieniem witały ją w kręgu.
Kilka miesięcy później Patricia zainicjowała Arnolda. Para pobrała się w listopadzie 1960 roku, najpierw w ceremonii wiccańskiej, a następnego dnia – cywilnej. Jeszcze w październiku 1961 r. oboje otrzymali w obrębie kowenu Gardnera inicjację na drugi stopień. Niedługo później prowadzili już własny kowen w Sheffield.
Kowen
Według jednej anegdoty do założenia pierwszego kowenu w Sheffield przyczyniła się… gazeta. W odpowiedzi na pytanie dziennikarza, czy Patricia Crowther chciałaby poznać innych zainteresowanych Rzemiosłem, odparła że tak. Prasa podała to w nagłówku: „Czarownica szuka kandydatów do kowenu”. Zgłosiło się mnóstwo chętnych, a Crowtherowie dokonali pierwszej inicjacji nowego członka w grudniu 1961, formalnie zakładając własny kowen.
W kolejnych latach Patricia i Arnold stali się duchowymi opiekunami wielu nowych czarownic. Patricia Crowther wraz z Doreen Valiente, Lois Bourne i Eleanor Bone są dziś uznawana za „matki założycielki” współczesnej Wicca. Crowtherowie, dzięki swoim uczniom i inicjatywom, założyli nowe koweny nie tylko w Sheffield, ale także w hrabstwach Yorkshire i Lancashire, skąd linia przekazu gardneryjskiego dotarła w 1963 r. aż do USA.
Patricia Crowther i działalność medialna
Patricia i Arnold, jako para kapłanów, odegrali ogromną rolę w popularyzacji wicca w Wielkiej Brytanii. Wywodząc się ze środowiska artystycznego, czuli się swobodnie przed mikrofonem i kamerą. Dzięki temu szybko stali się publicznymi rzecznikami Starej Religii w mediach. Patricia chętnie udzielała wywiadów, pisała książki i pojawiała się na prelekcjach. Była charyzmatyczna, elokwentna i fotogeniczna – prawdziwa twarz Wicca tamtych czasów. W istocie to ona wypełniła przestrzeń medialną, jakiej nie chciała już zajmować wcześniejsza kapłanka Gardnera, Doreen Valiente. Valiente uważała bowiem, że tajemnice Rzemiosła nie powinny być zbyt mocno upubliczniane. Powinno pozostać w cieniu dla tych, którzy naprawdę go szukają. Gardner miał jednak odmienny pogląd – pragnął wyprowadzić wicca z cienia – i Patricia Crowther podzielała tę wizję.
Gdy Doreen odeszła z kowenu w 1957 r. z powodu niezgody na rosnący rozgłos, miejsce Pierwszej Kapłanki u boku Gardnera zajęła właśnie Patricia. Lubiła wystąpienia publiczne i z pasją opowiadała o czarownictwie, zdobywając mu przychylność kolejnych osób. Niewielu wywiadów odmawiała, jeśli miały służyć demistyfikacji Wicca. Jej mąż dzielił te aktywności: występowali wspólnie w programach radiowych i telewizyjnych, nierzadko demonstrując proste rytuały czy odpierając sensacyjne mity o czarnych mszach.
Już w 1971 r. Crowtherowie przygotowali dla stacji BBC Radio Sheffield cykl audycji A Spell of Witchcraft. Było to sześć 20-minutowych odcinków, które po raz pierwszy w historii brytyjskiej radiofonii prezentowały Wicca szerszej publiczności. Emisja tych audycji miała duży oddźwięk. Dzięki nim wiele osób po raz pierwszy usłyszało o Wicca jako o pozytywnej, rdzennie brytyjskiej duchowości, wolnej od satanistycznych klisz.
Twórczość literacka
Od lat 60. Patricia Crowther zaznaczyła swoją obecność także jako autorka książek i artykułów. Wraz z mężem zadebiutowała w 1965 r. publikacją The Witches Speak – zapisem rozmów o czarostwie i ich doświadczeniach w kowenie. Po dekadzie praktyki zaczęła spisywać lokalną historię czarownictwa:
w 1973 r. wydała Witchcraft in Yorkshire. Potem przyszła kolej na bardziej osobiste dzieło: Witch Blood! The Diary of a Witch High Priestess (1974), będące swoistą autobiografią w formie dziennika Arcykapłanki. W kolejnych latach Patricia publikowała zarówno poradniki dla czarownic, jak i beletrystykę osadzoną w realiach magii. Wiele z jej prac stało się klasyką literatury wiccańskiej i do dziś służy kolejnym pokoleniom adeptów. Oprócz książek Patricia Crowther pisała liczne artykuły do czasopism ezoterycznych (m.in. Prediction, Gnostica, The Lamp of Thoth), dzieląc się wiedzą na łamach prasy.
Crowtherowie nie tylko pisali o rytuałach, ale również je tworzyli na potrzeby swojego środowiska. Patricia uważała, że tradycja musi być żywa. Układała więc nowe rytuały na święta koła roku, pisała wiccańskie pieśni i poezje, które wzbogacały rytuały grupy. Zaprojektowała także kilka kart Tarota (m.in. Słońce, Karma i Świat do talii The Tarot of the Old Path z 1990 r.). Jej wkład artystyczny i literacki sprawił, że obrzędy wicca w latach 70. i 80. zyskały nową oprawę, bardziej dostosowaną do współczesności, a jednocześnie zakorzenioną w tradycji.

Kontrowersje i krytyka
Jak każda osoba o silnej osobowości, Patricia Crowther nie uniknęła sporów i kontrowersji w łonie rodzącej się społeczności neopogan. Duża część krytyki dotyczyła jej działalności publicznej. Niektórzy współcześni uważali, że Patricia zbytnio lubi rozgłos, a „aktorka w niej” czerpie egoistyczną satysfakcję ze sławy, zamiast skromnie służyć wyłącznie rozwojowi Wicca. Sugestie o rzekomym egotyzmie Crowther pojawiały się jednak głównie jako plotki. Jej obrońcy wskazywali, że dzięki medialnej aktywności Crowtherów w latach 60. i 70. Wicca zdobyło tysiące nowych sympatyków i wyszło z cienia przesądów.
Patricia Crowther i Alex Sanders
Znacznie poważniejszy był konflikt na tle autentyczności i przywództwa w społeczności czarownic.
W drugiej połowie lat 60. na scenie pojawił się Alex Sanders – barwna i kontrowersyjna postać, ogłaszająca się „Królem Czarownic”. Sanders od początku swojej działalności przyciągał uwagę mediów i wielu nowych adeptów. Patricia wraz z inną „matką Wicca”, Eleanor Bone, otwarcie zarzucały mu oszustwo i z oburzeniem obserwowały, jak ten kreuje się na medialnego guru Rzemiosła. W 1966 r. Bone i Crowther miały nawet publicznie nazwać Sandersa uzurpatorem, potępiając fakt, że wytwórnia filmowa Metro-Goldwyn-Mayer zatrudniła go jako konsultanta ds. okultyzmu przy jednym z filmów. Uznały to za nadużycie i szkodzenie reputacji prawdziwych czarownic.
Dziś tradycja aleksandryjska poważana jest na równi z gardneryjską. Niemniej incydent ten pokazuje, że Crowther mocno stała na straży czystości przekazu. Była gotowa bronić autentyczności wicca przed osobami, które w jej ocenie łamały zasady lub szukały taniej sensacji.
Dyscyplina i tradycja
Patricia Crowther zawsze podkreślała, że czarostwo to poważna ścieżka duchowa, wymagająca szacunku dla rytuałów i etyki. Krytykowała osoby traktujące magię jak zabawę pozbawioną konsekwencji. „Biada temu, kto nie rozumie w pełni mocy, z jaką się bawi” – przestrzegała niejednokrotnie, wskazując, że Wicca wymaga dyscypliny i oddania, a nie jest tylko efektowną rozrywką.
Z tego powodu bywała postrzegana jako tradycjonalistka, niechętnie patrząca na zjawiska w rodzaju eklektycznych czarownic i samouków. Sama mówiła, że tajemne nauki powinny być przekazywane ustnie od nauczyciela do ucznia. Zbyt pochopne ujawnianie Księgi Cieni czy rytuałów w publikacjach może prowadzić do spłycenia przekazu. Ten konserwatywny rys zdobył jej szacunek wielu starszych wiccan, choć w oczach niektórych młodszych mogła uchodzić za zbyt surową strażniczkę tradycji.
Dziedzictwo i wpływ na kolejne pokolenia
Patricia Crowther przez dekady była uosobieniem wiccańskiej Starej Gwardii. Łączyła rolę kapłanki, nauczycielki, pisarki i artystki. Często nazywano ją pieszczotliwie „Babcią Rzemiosła” (Grandmother of the Craft of the Wise), zwłaszcza odkąd w latach 90. przekroczyła siedemdziesiątkę i stała się jedną z najstarszych czynnych czarownic w Wielkiej Brytanii. Sama Crowther przyjęła ten tytuł z dumą. Twierdziła, że podczas medytacji usłyszała wewnętrzny głos, który powiedział jej, iż jest „Babcią Rzemiosła Mądrych” i powinna nieść ten tytuł jako odpowiedzialność za przyszłość tradycji.
Do późnej starości Patricia pozostała aktywna w społeczności. Jeszcze jako 96-latka prowadziła w Sheffield krąg uczniów. Przekazywała im wiedzę i odpowiadała na listy od zainteresowanych magią z całego świata. W wywiadach podkreślała misję edukacyjną: czuła się zobowiązana prostować kłamstwa i błędne wyobrażenia o czarownictwie, zwłaszcza te rozsiewane przez sensacyjne media lub fanatycznych kaznodziejów. Nie mogę siedzieć bezczynnie, gdy nieodpowiedzialni ludzie próbują niszczyć to, co my – czarownice – budowałyśmy latami – mówiła.
Jednocześnie nie traciła optymizmu co do przyszłości. „Jestem pewna, że pogaństwo będzie miało w następnych stuleciach wielką rolę do odegrania” – stwierdziła, wskazując na nadchodzącą erę Wodnika i odrodzenie duchowości natury.
Dziedzictwo Patricii Crowther jest widoczne we współczesnym ruchu pogańskim. W każdym tradycyjnym kowenie gardneryjskim inicjacyjną linię przekazu można wywieść od niej lub jej towarzyszek i towarzyszy z tamtych pionierskich lat. Jej książki wciąż są czytane, a rytuały przez nią spisane – odprawiane. Niejedna znana dziś kapłanka i kapłan Wicca wymieniają Crowther w gronie swoich mistrzyń i inspiratorek. Można śmiało powiedzieć, że to dzięki takim osobom jak ona sztuka czarownictwa przetrwała i rozkwitła w drugiej połowie XX wieku. Dla wielu miłośników Wicca Patricia Crowther pozostanie na zawsze uosobieniem mądrości i łagodnej, acz stanowczej opieki nad Rzemiosłem.
Pożegnanie
Patricia Crowther dożyła sędziwego wieku. Jeszcze 14 października 2024 r. świętowała swoje 97. urodziny, otoczona uczniami i przyjaciółmi. Odeszła 24 września 2025 r., kilkanaście dni przed planowanymi 98. urodzinami. Informacja o jej śmierci poruszyła środowisko wiccańskie na całym świecie. W mediach społecznościowych liczni przedstawiciele społeczności neopogańskiej oddawali hołd swojej mentorce i poprzedniczce.
Choć nie ma jej już wśród nas fizycznie, jej duch – duch „Babci Rzemiosła” – z pewnością pozostanie obecny w kręgach, rytuałach i sercach czarownic wszędzie tam, gdzie płonie ogień Starej Religii. Jej życie, praca i dziedzictwo stanowią pomost między początkami współczesnego czarownictwa a jego przyszłością. Jak sama przewidziała, pogaństwo ma odegrać wielką rolę w nadchodzących stuleciach, a rola Patricii Crowther w tym procesie nigdy nie zostanie zapomniana.
*źródła:
Życiorys Patricii Crowther został zrekonstruowany na podstawie literatury przedmiotu oraz wypowiedzi samej Crowther. Informacje biograficzne pochodzą m.in. z jej autobiografii i haseł encyklopedycznych, a także z opracowań na temat Wicca. W tekście wykorzystano również artykuły prasowe i materiały internetowe, w tym magazyn Wicca Magazine, serwis British Traditional Wicca, jak i wypowiedzi Crowther udzielane mediom (np. wywiad dla The Guardian z 1999 r.).
