Ta talia nie była zaplanowana. Wszystko zaczęło się od kart zakupionych wraz z książką do nauki systemu Lenormand.
Jak wspomina autorka, nie odpowiadały jej i nie umiała z nimi pracować. Pomyślała więc, że skoro ktoś inny stworzył własną talię,
to czemu ona nie może? I tak wpadła w to całą sobą. Każdy detal miał znaczenie – kolory, światło, kompozycja
stały się częścią rozmowy, którą karty prowadzą z czytającym.
W MERKURUS N°1 nie ma kart wyłącznie pozytywnych ani wyłącznie negatywnych. W tych trudniejszych da się znaleźć odcień nadziei,
a przy tych radosnych warto się chwilę zastanowić. To sprawia, że praca z nimi jest bardziej szczera i pogłębiona.
Karty nie serwują gotowych odpowiedzi, tylko rozmawiają z intuicją i wyobraźnią każdej osoby po swojemu.
A kiedy talia była już gotowa, autorka wzięła ją do ręki i po prostu nie mogła odłożyć. I nie było to tylko jej doświadczenie.
Kolejne osoby, które miały okazję z nimi pracować, czuły dokładnie to samo.
Może więc i Ty też weźmiesz je do ręki i odkryjesz, że nie masz ochoty ich odkładać. I że mają Ci całkiem sporo do powiedzenia.




Karolina –
Przepiękne karty świetnej jakości dopracowane w każdym detalu!!
Polecam każdemu! 🤩